czwartek, 20 listopada 2014
wtorek, 11 listopada 2014
KJS 6 Rajd Niepodległości - Sosnowiec

Tak się stało, że wujek Patryk pilota potrzebował, i ja się napatoczyłem. No i pojechaliśmy. A z nami jeszcze dwie ekipy z Gliwic. Zapowiadał się miły dzień...




Rano od razu BK, i po chwili na trasę na zapoznanie z próbami.



Dwie pętle po trzy odcinki. W sumie całkiem ciekawe. I zgrabnie rozegrane. 4 godziny po ruszeniu na trasę (na samym szarym końcu stawki ;)) oddaliśmy kwity na mecie.



Humor dopisywał, pogoda jeszcze bardziej. Napinki nie było, bo to dla frajdy pojechane. Czego chcieć więcej...



Okazało się, że można, nie tyle chcieć, co dostać (wywalczyć) więcej. Jak mówi stare przysłowie "zwycięzcy są na mecie", po wykruszeniu się kilku pretendentów do pudła, ale głównie dzięki dobrej jeździe Patryka, wskoczyliśmy na 3 stopień podium w klasie "Gość". A przed nami wujkowie Stavros i Mike The Mechanic na potwornym 205 dżtiaj.

(SIE - Stavros, GOL - Ładzianiarze, JAG - my)





(fot: ktoś, Ketjow (Rajdy.Hoga.pl), ja i FotoRR, video: OES Records)
poniedziałek, 10 listopada 2014
Długo oczekiwany mariaż Ferrari i Ducati
Najnowsze zdjęcia szpiegowskie prototypu Ferrari w nowym segmencie rynku

Subskrybuj:
Posty (Atom)