sobota, 22 stycznia 2011

Český Krumlov

Český Krumlov – miasto w Czechach, w kraju południowo-czeskim. Według danych z 31 grudnia 2003 powierzchnia miasta wynosiła 2 216 ha, a liczba jego mieszkańców 14 146 osób. Miasto leżące nad brzegami esowato wijącej się w tym miejscu Wełtawy powstało wokół XIII-wiecznego zamku. Zbudowany na nadbrzeżnej skale zamek służył ochronie brodu przez rzekę. Český Krumlov stanowi przykład małego, średniowiecznego miasteczka Europy Środkowej, które rozwijało się bez zakłóceń przez pięć wieków, zachowując w ten sposób nienaruszone dziedzictwo architektoniczne.


Nad Českým Krumlovem góruje zamek. Zespół budowli, usytuowany na skale wznoszącej się stromo nad Wełtawą – jest drugim, co do zajmowanej powierzchni, zamkiem w Czechach, po praskich Hradczanach. Najstarsza część tzw. Hrádek – Zameczek z potężną okrągłą wieżą pochodzi z połowy XIII wieku.


Na skalnej ostrodze znajduje się potężny Horní Hrad – Górny Zamek do którego w czasach budowy wchodziło się przez gotycką wieżę "Máslenice" i drewniany most. Po zbudowaniu nowego wjazdu do Górnego Zamku wieżę przebudowano w stylu renesansowym. W okresie baroku powstały nowe budowle – "Mincovna" Mennica i "Nové purkrabství" Nowa Kasztelania. Później kontynuowano rozbudowę zamku w kierunku zachodnim.


Nad kolejnym zakolem Wełtawy góruje zaś Kościół św. Wita – kościół w stylu gotyckim, którego budowę rozpoczęto na początku XV wieku a ukończono dopiero po wojnach husyckich.


Cała zabudowa miasta pamięta stare, dobre czasy. Zwłaszcza nocą, brukowane uliczki i rynek świetnie się prezentują na tle średniowiecznej zabudowy, z zamkiem na czele.


No i na koniec Pivovar Eggenberg, gdzie obowiązkowo trzeba przystanąć, wydać parę (set) koron na napitek na wynos, a i na miejscu coś wszamać i stosownie popić. Piwo mają bowiem przednie.

Piękne miasteczko, które dzięki jedynej w swoim rodzaju średniowiecznej zabudowie od 1992 roku jest pod ochroną organizacji UNESCO. Na prawdę warto tam pojechać!

(opisy zapożyczone zostały z Wikipedii)

piątek, 21 stycznia 2011

Janner Rallye

W jaki sposób można w naszym kraju rozpocząć sezon rajdowy? Najlepiej pojechać w styczniu do Austrii do ciekawego miasteczka Freystadt, na rajd Janner!

Dlaczego aż tak daleko? Bo się opłaca! Ponad setka aut, z czego najnudniejsza była chyba tylko jedna eNkowa Fabia. Poza nią mnóstwo ciekawych i nie spotykanych na naszych rodzimych oesach rajdówek. 15 lat jeżdżę na rajdy i dopiero na Jannerze zobaczyłem na żywo Lancera Evo II.

Prawdziwy rarytas i to w dodatku dziarsko przemieszczający się po zaśnieżonych trasach rajdu. A obok jego dziadek - Galant

A ciekawych aut było więcej, m.in.: Łady VFTS,

Mercedes E190,

Audi Quattro

Mazdy GT-R,

Talbot

VW Golf Rallye

Subaru Boxer-Diesel

czy kilka BMW.

Oczywiście topowych N4 i S2000 też nie brakowało.

Dla każdego coś dobrego. Do tego ciekawa oprawa imprezy, ze startem zorganizowanym w hali widowiskowo-sportowej

i zawsze jakaś gwiazda światowego formatu. W tym roku był to sam Stig Blomqvist!

Część odcinków rozgrywana jest już po zapadnięciu zmroku, co jest rzadkim a jakże spektakularnym motywem na rajdzie

A że to rajd zimowy i czasem "kolec puszcza" to i za drogą nieraz się kończy...

Nocleg zaś warto sobie zorganizować w niedalekim, a przepięknym i niesamowicie klimatycznym Czeskim Krumlovie. Raz, że taniej a dwa, że ciekawiej:)
Janner Rallye chyba już na zawsze zostanie przeze mnie wpisany do rajdowego "trzeba-tam-jechać", jako impreza otwierająca sezon. Tylko już nigdy nie pojadę tam pewną Hondą - mam już za mało sprawnych kolan na stanie...;P

PS: Jak to jest, że w Austrii można jeździć na kolcu a w Polsce nie? Tam mają jakiś inny asfalt czy kolce z gumy? Nie! Tam mają normalnych ludzi rządzących krajem i sportem... I dlaczego tam można jeździć w rajdach wszystkim co ma 4 koła i silnik a u nas bez topowego N4 czy S2000 to wstyd się pokazać przed ludźmi? Do tego w Austrii jest tyle pięknych klasycznych rajdówek na rajdzie, że nie schodzi się z odcinka po przejeździe 20 załóg (czyli tak przekładając na nasze podwórko - po przejeździe połowy stawki...) a czeka do stu-kilkunastego zawodnika? Pytań jest niestety o wiele więcej. Odpowiedź jedna - żegnaj RSPM. Flaków z olejem to ja nawet tych podanych na talerzu nie przyswajam...

Więcej zdjęć z rajdu w galerii