Fiat 126p zbudowany według specyfikacji Grupy 2, przez fabryczny zespół FSM-OBR. Kaszlaki według tej specyfikacji budowane były między 1978 a 1983 rokiem. Rozwojem ich konstrukcji zajmował się najlepszy mechanik OBR - Józef Zemanek.
Egzemplarz ze zdjęć w 2008 roku startował w Rallye Monte-Carlo Historique, a za jego kierownicą ponownie na rajdowe trasy wyruszył Andrzej Lubiak. W 2009 jechał w towarzystwie innych "legend" w Rajdzie Polski, który po latach nieobecności powrócił do WRC. Za kierownicą ponownie Lubiak, a na prawym "Pan złota rączka".
Za zmian technicznych - gaźnik Bing Type 54, obrobiona głowica, sportowy wałek rozrządu. Skrócone przełożenia 3 i 4 biegu.
Obniżone i utwardzone zawieszenie. Z przodu hamulce tarczowe.
I kapitalnie "gadający" wydech z nierdzewki.









Konstrukcja silnika fiata 126p wyposażonego w pojedynczy gaźnik jak podaje tekst nie powstała w OBRFSM. Konstrukcję tą rozwinął były konstruktor OBARA
OdpowiedzUsuńEdward po odejściu z OBR-u w1976 roku we własnej firmie "OBARA Racing" w Bielsku Białej przy ulicy Prostej 64 zajmującej się zwiększaniem osiągów silników spalinowych. Firma ta przebudowywała seryjne fiaty 126p do wymagań wyczynowego sportu samochodowego w mistrzostwach Polski, skutkiem czego dopracowała się własnego silnika wyczynowego do fiata 126p na którym Mirosław Krachulec i Marek Kusiak zdobyli mistrzostwo Polski w klasie do 700 ccm w rajdach samochodów w Grupie 2 pokonując zespół fabryczny FSM. OBR nie posiadał swojej własnej konstrukcji silnika sportowego, a jedyne dwa egzemplarze takich silników, które zostały zamówione przez Sobiesława Zasadę we włoskiej firmie Piero Lawazza w Turynie. Silniki te były jednak bardzo awaryjne i ze względu na zasilanie ich podwójnym poziomym Weberem DCNF który uniemożliwiał wymianę świec zapłonowych bez demontażu kolektora dolotowego. To przekreślało przydatność tego rozwiązania w rajdach. W oparciu o tą niedogodność Edward OBARA w swojej już firmie opracował rozwiązanie, które eliminowało wady rozwiązania z Włoch i równocześnie zapewniało lepszą charakterystykę mocy i momentu obrotowego niż miały do dyspozycji silniki Włoskie. Ponieważ ówczesnego szefa pracowni sportu Zbigniewa Klimeckiego łączyły dobre koleżeńskie stosunki z Edwardem to właśnie sprawdzone u niego rozwiązanie udostępnił on je Zbyszkowi do testu podczas przeprowadzanych prób w Mazańcowicach koło Bielska Białej. Testy dały tak bardzo zadowalające wyniki, tak że Zbyszek poprosił go o pomoc w zbudowaniu dla niego czyli (OBR) takiego układu dolotowego. Dzięki temu rozwiązaniu Jan Szerla zdobył wielokrotne mistrzostwo Polski w swojej klasie. Ponieważ największe laury spadają zazwyczaj na zawodników, a o ludziach dzięki którym osiągnięcie tychże wynikow byłyby niemożliwe
zwyczaj nie mówi się nic. Chce tym właśnie ludziom poświęcić tych kilka słów prawdy ponieważ giną oni pod stosami błędnych i fałszywych informacji stających się z biegiem czasu tzw. oficjalną narracja historii. Kierowałem się przekonaniem, że każdy chce znać prawdę która pomaga obalać kłamstwo.