Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ferrari. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ferrari. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 października 2011

Maranello Rosso - niesamowite muzeum Ferrari i Abarth'a w San Marino

Najjaśniejsza Republika San Marino. Małe śródlądowe państwo na obszarze Włoch o powierzchni zaledwie 61,6 km2 zamieszkałe przez niecałe 32 tyś. obywateli. Kraj co prawda mały, ale o niezwykle ciekawej historii, zwłaszcza tej motoryzacyjnej. Od 1981 roku na torze Autodromo Enzo e Dino Ferrari, zlokalizowanym w pobliżu Imoli, rozgrywano wyścigi Formuły 1 o GP San Marino, zaś na królujące nad miastem Monte Titano, wspaniałą krętą drogą wspinają się od wielu lat uczestnicy klasycznego rajdu Mille Miglia. Od 2003 roku, podczas październikowego rajdu Rallylegend (polecam sprawozdania z roku 2010, 2011, 2012), Republikę San Marino opanowują natomiast ziejące ogniem rajdowe potwory grupy B, prowadzone przez słynnych kierowców sprzed lat. Samo miasto było też ulubionym miejscem odpoczynku Pana Enzo Ferrari. Lubił tam przebywać zwłaszcza ze swym ukochanym synem Dino.
Jest to też kraj, w którym miłośnicy historii motosportu i pasjonaci włoskiego przemysłu motoryzacyjnego, znajdą coś dla siebie. W leżącym na granicy Republiki Falciano, znajduje się bowiem najbardziej okazała na świecie kolekcja Farrari i Abarth’ów – Collezione Maranello Rosso. 

Muzeum rozpoczęło swoją działalność w 1989 roku, za sprawą Fabrizio Violatiego, kierowcy wyścigowego i wieloletniego przyjaciela Enzo Ferrariego. 
Gromadzone przez lata pojazdy, to starannie wyselekcjonowana kolekcja najznamienitszych Ferrari i wyścigowych Abarthów, od których to Violati zaczynał swoją sportową karierę. Tym samym miał też być złożony hołd dwóm wielkim konstruktorom, których pojazdy zdobyły uznanie na całym świecie, wielokrotnie zwyciężając i bijąc dziesiątki rekordów. Nie bez przesady mówi się, że auta z szarżującym koniem na masce powstały dzięki marzeniom Enzo Ferrari, zaś te ze skorpionem w herbie, dzięki geniuszowi Carlo Abartha.
Wszystko zaczęło się w 1965 roku, kiedy to Violati kupił swoje pierwsze Ferrari – niesamowite 250 GTO. Nabył je niestety bez dokumentów i kiedy wydawało się, że mogą z tego wyniknąć niechciane problemy, pomocną dłoń wysunął sam Enzo Ferrari i obiecał, że mu je dostarczy. 
Tak też się stało i obaj panowie zostali od tej pory przyjaciółmi. GTO zaś, od momentu przerejestrowania, jako jedyne na świecie, nie zmieniło do tej pory właściciela i nadal nosi te same tablice rejestracyjne (80576 MO) co prawie pół wieku temu. 
W swojej karierze, zdobyło kilka tytułów Mistrza Europy, w tym w 1985 roku w klasie historycznej. Jego dzisiejsza wartość szacowana jest na 18 mln euro…
(Update: w 2014 roku, egzemplarz ten został sprzedany na aukcji, za rekordowe $38,115,000)
Wspomniane GTO jest bez wątpienia perłą kolekcji i jednym z najcenniejszych eksponatów. Ale w Maranello Rosso, na pokrytej asfaltem podłodze i pod wymalowanym na suficie niebie (wg Violatiego auta są stworzone do tego by czuć asfalt pod kołami i widzieć niebo nad sobą), nie tylko ono zachwyca. 
Dwie kondygnacje budynku, zastawione są bowiem szczelnie dziesiątkami innych wspaniałych pojazdów. Na parterze zlokalizowana jest ekspozycja Ferrari, zaś w podziemiach wystawione są w głównej mierze Abarthy. 
Temat Abarth’ów jest na tyle ciekawy, że warto opisać go osobno, teraz skupię się na części poświęconej Ferrari. Linki do opisów ekspozycji Abarthów: ABARTH STRADALE, ABARTH PROTOTIPO
Zaraz przy wejściu do Ferrari Collezione stoi oryginalne kopyto, służące do formowania finezyjnych kształtów 250 GTO. Potrzeba było 1600 godzin, by zbudować jeden egzemplarz tego ucieleśnienia marzeń Enzo, ale patrząc na efekt końcowy, nie trudno odnieść wrażenie, że z tego ani jedna minuta nie została zmarnowana. Obok mamy coś na kształt stadniny, z wystawionymi w niej rumakami. 
250 Mille Miglia, pierwsze Ferrari zaprojektowane przez Battista „Pinin” Farina i pierwsze jakie trafiło do USA, gdzie z sukcesami ujeżdżał je Phil Hill. Egzemplarz nr 0312 z 1952 roku, jako, że jeździł w zespole NART (North American Racing Team), zamiast słynnego Rosso Competizione, nosił barwy amerykańskie – niebieski pas na białym nadwoziu. 
Jego młodsi bracia, m.in.: 250GT Competizione z 1955 roku, 
250GT Tour de France z 1957, 
250GT Interim z 1959 – zwycięzca Le Mans w klasie GT,
czy 250GT Passo Corto,
z krótszym rozstawem osi, co miało zwiększyć konkurencyjność na ciasnych torach takich jak Monte Carlo, są już w zarezerwowanym dla Włochów czerwonym kolorze. Kolejne Ferrari z wyścigową historią to rozwijające ponad 300 km/h, 4-litrowe 330P z 1963 roku
i jego następca, chyba jeden z najpiękniejszych samochodów stworzonych do rywalizacji na najszybszych torach świata – 365 P2/3.

W aucie tym, osiągającym magiczne 200 MPH, po raz pierwszy zastosowano magnezowe koła, a jednym z jego długoletnich właścicieli był Albert Uderzo – twórca komiksów o walecznym Galu Asterixie. Przy obu tych zbudowanych tylko z myślą o wyścigowej karierze pojazdach, przedniosilnikowe Ferrari 365 GTB/4 Daytona,
może się wydawać czymś zwyczajnym. Ale nic bardziej mylnego. Stworzone jako auto „cywilne”, okazało się być doskonałym również na torach wyścigowych. Nazwą zaś zawdzięcza potrójnemu zwycięstwu swoich czerwonych braci w 1957 roku, tuż pod nosem Forda – podczas wyścigu na torze Daytona. Najszybszym w kolekcji, jest kolejny uczestnik długodystansowych potyczek na torze – 512BB Le Mans.
Wyposażone w 5 litrowego boxera, na prostej Mulsane, zdolne było do osiągnięcia prędkości 350 km/h. I to wszystko 30 lat temu! Ale Ferrari był zainteresowany nie tylko walką w Le Mans. Dzięki Gilles’owi Villeneuve, którego 312 T3 można podziwiać w Maranello Rosso,

Enzo zaczął marzyć o Formule 1. Villeneuve zdobył uznanie Ferrariego, nie za ilość wygranych GP (raptem 6), ale za styl w jakim tego dokonał. Nawet gdy zdarzyło się mu nie dojechać do mety, mógł liczyć na wyrozumiałość Enzo, ponieważ w każdy swój start wkładał całe swe serce i mnóstwo pasji.
Poza samochodami stricte sportowymi, w Falciano zobaczyć też można wiele unikalnych konstrukcji drogowych. Wśród „vetture stradali" m.in. 250GT Spider Pininfarina, piękny roadster z niesamowitą historią.
Zaprezentowany po raz pierwszy na salonie w Turynie w 1957 roku, jeszcze tego samego roku na wystawie w Buenos Aires, wpadł w oko założyciela Banco de Venezuela. Po długich negocjacjach z Enzo, który początkowo nie chciał sprzedawać swojego prototypu, ustalono wreszcie satysfakcjonującą obie strony cenę i auto zmieniło właściciela. Jak się okazuje, bankier ów był bardzo kochliwym człowiekiem, gdyż niedużo później zapałał wielką miłością do gwiazdy światowego kina, ikony seksu lat 50 i 60-tych – Marylin Monroe. Jako dowód swej miłości podarował z trudem zdobyte 250 GT pięknej amerykance, która używała go potem przez kilka miesięcy.
To musiał być niesamowity widok, minąć dwie takie piękności na drodze. Niestety mimo wielu starań, serce Marylin nie zabiło dla tego nieszczęśnika. Miłość nie rozkwitła. Nie oznaczało to jednak końca „związku” ze Spiderem. Po zakończeniu romansu z platynową pięknością, zażądał bowiem zwrotu swojego bezcennego samochodu… Kolejnym rarytasem, jest 250 GT Passo Corto Coupe.
Wyprodukowane zaledwie w trzech egzemplarzach, trafiło do jakże znamienitych osobistości. Jeden Enzo zostawił dla siebie, drugi trafił na dwór królewski do Belgii a trzeci, ten który można podziwiać w Maranello Rosso należał do Szacha Persji Rhezy Phalavi.
W kolekcji znajduje się też pierwszy model Ferrari, przeznaczony dla więcej niż dwóch pasażerów. Mowa rzecz jasna o pięknym niebieskim 250 GTE z 1962 roku.
Idea powstania takiej wersji nadwozia narodziła się w głowie Enzo, po przeanalizowaniu rynku zbytu swoich samochodów. Zauważył, że duża cześć jego pojazdów trafia w ręce zamożnych lekarzy oraz prawników, zazwyczaj posiadających już dzieci. Tworząc odmianę 2+2, chciał umożliwić im czerpanie przyjemności z podróżowania doskonałym samochodem w towarzystwie całej rodziny. Kultowy amerykański aktor a za razem świetny kierowca - Steve McQueen, również lubił pojazdy rodem z Maranello. Jednym z jego ulubieńców było 250 GT Berlinetta Lusso, (w skrócie 250 GTL),
uznawane za jedno z najpiękniejszych Ferrari „ever made”. Egzemplarz z 1963 roku jaki można oglądać w Rosso, poza wspaniałymi proporcjami nadwozia, ma wyjątkowo rozmieszczone instrumenty na desce rozdzielczej. Prędkościomierz i obrotomierz znajdują się centralnie, zaś przed kierowcą ulokowano pozostałe wskaźniki. Chyba już wiem skąd inspirację czerpała Toyota projektując deskę rozdzielczą Yarisa… Wszystkie powyższe drogowe Ferrari łączy jedno: 12-cylindrowy, 3 litrowy silnik. Młodsze pojazdy wyposażone są już w większe jednostki V12: 3,3 litra - 275 GTB, 4-litrowe 330 GTC, czy 4,4 litrowe, 350 konne Ferrari 365 GTB/4 Daytona.
Oddzielną kategorią, są pojazdy napędzane silnikami zamontowanymi centralnie za kabiną pasażerską. Z najznamienitszych wymienić należy pierwsze 6-cylindrowe „mini Ferrari” – Dino 246GT, oraz ostatni model Ferrari, stworzony jeszcze za życia Enzo Ferrariego – niesamowite, wręcz kultowe F40.
Ostatni za życia Enzo, a za razem pierwszy model rocznicowy, przedstawiony światu w 40 rocznicę powstania marki Ferrari. Na oglądnięcie wszystkich pojazdów z kolekcji Maranello Rosso, trzeba sobie zarezerwować sporo czasu. Zwłaszcza, gdy oprowadza po niej Alessio Vetrano, historyk i znawca Ferrari, autor niedawno opublikowanej książki „Maranello Rosso – Un tesoro di Enzo Ferrari”. Jest to pierwsza na świecie publikacja, w której wykorzystano zdjęcia samochodów zgromadzonych przez Fabrizio Violatiego. Alessio z wielką pasją przedstawił nam historię powstania kolekcji oraz istotne daty i wydarzenia związane ze zgromadzonymi weń pojazdami. Trzeba przyznać, że w miejscu tym, jak nigdzie indziej, czuć ducha tak Enzo jak i Violatiego. Niezależnie od tego czy krąży się wokół pojazdów, czy pośród licznie zgromadzonych na piętrze pamiątek, zdjęć, czy części samochodów.
W porównaniu do oddalonej o raptem 200 km Galleria Ferrari (zapraszam do osobnych postów o Galleria Ferrari - LINK1, LINK2), w Maranello Rosso Museo jest duch, jest klimat, jest historia, jest pasja. W Galleria Ferrari jest zaś... kasa. (Update: w 2014 roku Galleria Ferrari zmieniła nazwę na Museo Ferrari, rozrosła się i zmieniono znacznie ekspozycję - na plus!)

poniedziałek, 14 lutego 2011

Top 100 cars by Monsieur Kanarekdriver

Jako miłośnik twórczości Jeremiego Clarksona, postanowiłem pójść w jego ślady i stworzyć swoją wariację na temat listy 100 najlepszych samochodów jakie do tej pory stworzono. 100 aut - na początku myślałem, że będzie nie lada wyzwaniem wypisanie aż tylu samochodów. Ale po kilku minutach okazało się, że w 1000 to może bym się jako tako zmieścił, uwzględniając wszystkie wersje i modele danego auta. Trzeba więc było stworzyć jakiś klucz, według którego miałem działać dalej. Trochę naginając zasadę 100 aut, pod niektóre podpunkty na liście podpiąłem w końcu kilka wersji, ewolucji tego samego modelu. Ale inaczej już przy samym Lancerze wykorzystałbym 1/10 limitu...;) Kolejnym krokiem, jako że nie wszystkie auta mogły być na pierwszym miejscu (a szkoda...) było ustawienie ich w jako takiej kolejności. I to okazało się nie lada wyzwaniem. Bo jak porównać Mustanga do Clio??? Ale i to się jako tako udało, choć pewnie sympatie do różnych aut będą się z czasem zmieniać. Przy każdym modelu postanowiłem też krótko opisać swoją decyzję. Zapraszam do mojego garażu marzeń:

1. Ford Mustang GT390 Fastback
Niekwestionowany lider moich marzeń. Rocznik 1967-68, zwłaszcza w specyfikacji znanej z kultowego Bullitta, czyli kolor Highland Green, koła Torque Thrust i ręczna skrzynia biegów. Do tego puste ulice San Francisco i jakiś Charger do pogonienia.

2. Shelby Mustang GT350/GT500 '67
Dlaczego dopiero na drugim miejscu? Bo GT390 (choć i tak mnie na niego teraz nie stać) jest bardziej realny do zdobycia. Poza tym każde auto Shelby'ego to po prostu coś niesamowitego i nic się do nich nie umywa. Klasa sama w sobie. Najlepsze auto jakie kiedykolwiek można było dostać w wypożyczalni aut (GT350H) Pod maską GT500 7-litrowe monstrum, na nadwoziu dwa wyścigowe pasy, moc kipiąca z każdego przetłoczenia karoserii. Najwyższa specyfikacja Mustanga, nazwana z czasem KR - King of the Road. Nazwa mówi sama za siebie.



3. Subaru Impreza
Subaru Impreza 555, powożona przez nieodżałowanego Colina McRae pełnym ogniem po odcinkach specjalnych na całym świecie a do tego ten niepowtarzalny dźwięk boxera pod maską. Obowiązkowo nadwozie w kolorze Mica Blue i złote felgi. To musiało się skończyć co najmniej trzecim miejscem w moim zestawieniu. Po zakończeniu rajdowej kariery przez 4-drzwiową wersję pro-rodzinną, jej godny następca - pierwsze WRC i jego cywilna, bliźniacza wersja 22B (co w kodzie 16-tkowym oznacza 555)

4. Shelby Cobra
Carroll Shelby wziął produkowany przez brytyjską firmę ACE roadster i włożył do niego potężną amerykańską V8-kę. Co z tego wyszło? Pogrom torów wyścigowych i detronizacja Ferrari. Międzynarodowy mistrz kategorii GT w 1965 roku. Wersja z dachem - Daytona Cobra - to o wiele lepiej brzmi niż po prostu hardtop. Konstrukcja tak udana, że chyba najczęściej kopiowana na całym świecie.

5. McLaren F1
Kosmiczne materiały i geniusz inżynierii - Gordon Murray. Z tego połączenia wyszedł najbardziej zaawansowany technologicznie pojazd XX-wieku, który wytyczył kierunek budowy supersamochodów na długie lata. Na pokładzie zestaw tytanowych narzędzi - tylko nie wiadomo dla kogo, bo zwykły "Pan Kowalski" nie byłby w stanie go naprawić (a tym bardziej kupić;) Za to kupił sobie takiego Jaś Fasola. Minęło już prawie 20 lat od jego premiery, a nadal nie wymyślono czegoś równie rewolucyjnego.

6. Lancia Stratos
Pierwsze auto stworzone specjalnie do rajdów. Bertone przeszedł samego siebie. Silnik z Ferrari Dino i niesamowita, niepowtarzalna karoseria. Pogromca odcinków rajdowych w latach siedemdziesiątych XX wieku. Jedyne auto w którym w kieszeniach w drzwiach można schować kask… Niedawno doczekał się następcy, stworzonego przez Pininfarinę, na podzespołach Ferrari F430.

7. Lamborghini LM002
Jedyne Lambo w moim zestawieniu. Ale nie dlatego, że nie lubię aut tej marki. Producent z Sant Agata stworzył mnóstwo wspaniałych modeli, ale ten bije je wszystkie na głowę ze względu na swoją monumentalność. Silnik z Countacha użyto tu do napędu auta o rozmiarach kiosku Ruchu. Bardzo szybkiego kiosku Ruchu:)

8. BMW M3
M3 E30 - król serii DTM w latach 90-tych. Najlepiej prowadzące się BMW w historii. I choć pochodzi od zwykłej "trójki" to wygląda przy nim jak F-16 przy Antonovie... I taką też daje przyjemność z jazdy. M GmbH stworzyło po nim jeszcze sporo Beemek ze znaczkiem „M” na grillu, ale żadne się po prostu nie umywa do kultowej E30.

9. Ferrari 250 GTO
Najpiękniejsze Ferrari w historii??? Na pewno najdroższe obecnie…

10. Ferrari F40
Na dźwięk jego silnika kury chyba przestawały nieść. Model, który producentom plakatów z supersamochodami przyniósł majątek. Nie znam nikogo kto nie miał plakatu z F40 na ścianie...

11. Bowler Wildcat
Najlepsze co można zrobić z części różnych Land Rowerów. Osiągi prawie jak w F40 tyle, że do uzyskania w dzikim terenie.

12. Datsun 240Z
Dlaczego „Z”? Bo „Z” zawsze dobrze brzmi w nazwie auta:) Japońskie auto stworzone z myślą o sportowych zastosowaniach. Wygrywało w latach 70-tych w amerykańskich seriach SCCA i IMSA. A na „Czarnym Kontynencie” wygrywano nim morderczy Rajd Safari. Poza tym rewelacyjnie wygląda.

13. Lancia Delta
Jeden z najbardziej zasłużonych samochodów rajdowych. Najpierw S4, potem HF, HF Integrale, aż po HF Integrale 16V. Do tego barwy Martini i mamy koktajl wręcz wybuchowy. Jedna z najbardziej ulubionych rajdówek w... Japonii!

14. Mercedes 190E 2.5 EVO2
Taxi w DTM;) Do spółki z BMW M3 stworzyło piękne widowisko w niemieckim czempionacie. 2 ewolucja z wielkim skrzydłem na klapie bagażnika i pokaźnymi poszerzeniami błotników wyglądała rewelacyjnie. Do tego silnik Coswortha. Powinni robić więcej takich aut!!!

15. Audi Quattro
Pierwsza rajdówka z napędem na wszystkie koła. W rękach takich kierowców jak Michelle Mouton, Walter Rorhl czy Stig Blomqvist było nie do pokonania na trasach całego świata. Wersja wyglądająca jakby uciekła z planu filmowego "Obcego" w słynnym amerykańskim wyścigu do chmur - Pikes Peak nie pozostawiła złudzeń rywalom. Za kierownicą nie kto inny jak Rohrl. Walter Rohrl!

16. Plymouth Road Runner Superbird ‘70
Biiip…. Biiip…

17. Fiat 131 Abarth
Wygryzł z rajdowych tras Lancię Stratos. Walter Rohrl zdobył na nim w 1980 roku Mistrzostwo Świata. Trudno chyba o lepsze lokum dla ponad 200-konnego DOHC-a Aurelio Lamprediego. W asfaltowej specyfikacji i w barwach linii lotniczych Alitalia – to je to!

18. Land Rover Discovery
Camel Trophy. I wszystko jasne… Moim marzeniem było wziąć udział w tej imprezie, ale byłem za młody. Taka jest przynajmniej oficjalna wersja;) Na wyprawę na przełaj dookoła świata wybrałbym się właśnie „Dyskoteką”

19. BMW 3.0 CSL
Gdyby Batman szukał auta cywilnego, to zacząłby od salonu BMW

20. Dodge Charger R/T ‘69
Zły charakter z Bullitta. General Lee. Stworzony by wygrywać w NASCAR – „Win on Sunday, buy on Monday". Bliźniak Road Runnera - Dodge Charger Daytona.

21. Porsche 959
XXI wiek w XX wieku. Jedyny godny konkurent Ferrari F40, choć różniący się od niego praktycznie pod każdym względem. Niesamowity wygląd, jeszcze lepsze osiągi i… nudnawe wnętrze ze zwykłej 911-tki…

22. Chevrolet Corvette
Ikona amerykańskiej motoryzacji. Stingray, inspirowany kształtami rekina powinien być wystawiany w galeriach sztuki. Najszybsze auto w Polsce - czteronapędowa Vette z VTG, z turbosprężarką z promu kosmicznego. ZR1, choć dziś ma już 20 lat nadal budzi podziw osiągami. Respect

23. Mercedes 300SL
Co powstanie ze skrzyżowania auta z ptakiem morskim? Gullwing! Później (a może wcześniej???) próbował tego też DeLorean z modelem DMC-12. Wyszedł mu jednak wehikuł czasu.

24. Ferrari 308/328
Detektyw Magnum takim jeździł. Godny następca Ferrari Dino.

25. Ford Capri
Europejski Mustang. Nic dodać nic ująć…

26. Ford Sierra RS Cosworth
Topowa wersja rodzinnego sedana. Ponad 200 koni i napęd na 4 koła. To w serii. Maniacy wyciskają z niego i 1000 koni.

27. Ford Escort RS Cosworth
Ford Sierra RS Cosworth obudowana zmodyfikowanym nadwoziem kompaktowego Escorta. Kultowe tylne skrzydło

28. Lancia Fulvia
Piękna Włoszka o mocnym czterokomorowym sercu i pięknych kształtach.

29. Dodge Viper
Amerykański atleta z silnikiem z ciężarówki.

30. Renault R5 Turbo
W rękach Jeana Ragnottiego to małe diabelskie pudełko dawało radę o wiele większym rywalom. Aż trudno uwierzyć w pochodzenie do zwykłego miejskiego przednionapędowego, dychawicznego Renault 5

31. Renault Alpine A110
Jeden z najbardziej udanych wozów sportowych lat 60. Ledwo co się do niego zmieściłem, ale i tak chętnie bym nim pokonał trasę np. Monte Carlo Historique!

32. Porsche 911
Od dziesięcioleci wszyscy narzekają na umiejscowienie silnika za tylną osią. A jednak Porsche trzyma się swego rozwiązania i co więcej stale je doskonali, tworząc jedne z najpotężniejszych supersamochodów na świecie. 911 RS 2,7 ’72 – ze słynnym kaczym kuprem, 911 Turbo – Bad Boysi takim jeździli, a teraz GT2RS - potwór!!!

33. Fiat 124 Sport Spider
Przepiękne włoskie cabrio, któremu wystarczyło zamontować hardtopa i zaczęło wygrywać rajdy. Jaroszewicz takim jeździł

34. Renault Clio Williams
Potwór na odcinkach specjalnych. Na co dzień auto najchętniej jeżdżące na trzech kołach

35. Fiat 500
I ten stary i ten nowy. Obydwa kultowe. Ten stary, choć mega toporny i prosty, urzeka kształtami karoserii. W wersji Abarth po prostu wymiata!

36. Fiat 126p
Mówią, że pierwsza miłość nie rdzewieje… Miłość może i tak, ale moje auto uległo jednak biodegradacji;) Dlatego dopiero 36 miejsce…

37. Peugeot 205
205 1,9 GTI - Verrry Hot Hatch. 205 T16 – jedno z najbardziej kultowych aut rajdowej grupy B.

38. Dodge Challenger
Jeden z najbardziej udanych muscle cars w historii. Gwiazda filmowa. Przegrywa tylko z buldożerami…

39. Ferrari 458 Italia
Najszybsze Ferrari jakim do tej pory jeździłem. Niesamowite osiągi i niezapomniane wrażenia…

40. Audi RS2 i RS4
Co jest ciekawego w Audi 80 (A4) avant? Zasadniczo nic. Dlatego stworzono ich wersje na sterydach. Do RS2 rękę przyłożyło Porsche i tak powstało kultowe auto o piorunujących osiągach

41. Ferrari F355
Jezza uważa, że to jedno z najlepszych aut ostatnich 50 lat. Ja mu wierzę na słowo. Poza tym świetnie wygląda.

42. Nissan Skyline GT-R34
Szybki i wściekły. Szkoda, że nie produkowano go z kierownicą po normalnej stronie...

43. Toyota Celica
A właściwie Toyota Celica GT-Four Carlos Sainz Limited Edition ST185. Mistrz Świata 93-94. Hołek spalił taką na Deutschlandzie w 1996 roku;)

44. Mitsubishi Lancer EVO
Odwieczny rywal Imprezy. Każda ewolucja na swój sposób unikalna. Moje ulubione ewolucje: I, II, V i VI i pół.


45. Ford RS200
Stworzony by wygrywać w grupie B. Tylko trochę za późno...

46. Toyota Corolla AE86
"Hachi-Roku" Idealne auto do nauki driftu.

47. Honda S2000
To co w Hondzie najlepsze - wysokoobrotowy, piekielnie mocny silnik i odpowiedni napęd - tylny. Do tego świetna sylwetka

48. Mercedes W123
Ziemia - rok 2137 - zagłada nuklearna. Przetrwały tylko karaluchy i… Mercedes "Beczka"

49. Subaru Legacy GT
Od niego zaczęła się przygoda producenta spod znaku plejad z rajdami. I to na najwyższym poziomie. Auto pancerne - nawet Rollin McCrash mu nie dał rady...;)

50. Alfa Romeo 8C Competizione
Tylko Alfa Romeo mogła stworzyć tak piękne auto. V8 z Maserati nie mógłby mieć lepszego domu niż to cudo.

51. AMG Hummer
Gubernator Terminator go lubi. Ja też! Jak ktoś gdzieś napisał - teren, który powstrzymałby tego kolosa, nie został jeszcze wynaleziony...

52. Fiat X1/9
Takie rzeczy tylko u Włochów. Nie chciało im się pewnie wymyślać nazwy dla tego pięknego roadstera, więc poprzestali na swoim wewnętrznymi kodowym oznaczeniu. Pasuje do niego jak ulał!!!

53. Audi V8
Limuzyna z Inglostadt, którą Niemcy wystawili do wyścigów. Szacun!

54. Opel Kadett GT/E
Najfajniejszy Kadett

55. SAAB 9-3 Viggen
Saab JA 37 Viggen - szwedzki samolot myśliwsko-szturmowy. SAAB 9-3 Viggen - szwedzki samochód myśliwsko-szturmowy

56. Maserati Quattroporte V8 Evoluzione
Czwarta generacja modelu z 335 konnym V8 bi-turbo pod maską. Opis jak do supersportowego wozu a to „normalny” rodzinny sedan

57. Lada VFTS
ZSRR - Zaje.iście Szybka Radziecka Rajdówka

58. BMW M5
Poniedziałek-piątek -> do pracy
Sobota -> na tor wyścigowy
Niedziela -> do kościoła

59. Audi R8
Przepis na sukces: V10, quattro, niemiecka precyzja wykonania i dynamiczny design. Dla mnie bomba. Chyba najbardziej nadające się do codziennego użytku superauto.

60. Caterham R500
500 kilo masy własnej i jazda tyłkiem niemal po asfalcie. Colin Chapman wymyślił tą konstrukcję pół wieku temu a nadal jest aktualna. Nadaje się na prawo jazdy „B1”???

61. Ford Focus RS
Prawie jak Focus WRC. Szkoda tylko, że FWD, ale i tak ponoć prowadził się jak po sznurku. W końcu sam Francois Delecour ustawiał w nim zawieszenie.

62. Fiat Cinquecento
Sporting rzecz jasna. Mam to lubię…
06.09.2011 - mały update: miałem to lubię... Ale przypuszczam, że jeszcze kiedyś będę miał;)

63. Jaguar XJR
V8 + kompresor. Niska sylwetka. Skóra i drewno. Tak się robi porządne limuzyny

64. Chevrolet Suburban
Potrzebujesz przewieźć 10 Meksykanów wraz z ich dobytkiem przez dziką granicę do USA? Nie szukaj dalej - Suburban zmieści wszystko i wszystkich… Poza tym to chyba ulubione auto amerykańskich gospodyń domowych;)

65. Mini Cooper S
Alec Issigonis zaprojektował go na serwetce. Bardzo małej serwetce... Paddy Hopkirk, Timo Mäkinen i Rauno Aaltonen wygrywali nim Rajd Monte Carlo!

66. Kraz 255
Jedyny powód, dla którego chcę zrobić prawo jazdy kategorii "C". Uciągnie lawetę z czołgiem. I to nie po drodze, ale na przełaj przez bagno i las

67. Skoda 130 RS
Czeski Stratos. Tyle…

68. Steyr-Puch 650 TR
2 cylindrowy bokser.

69. FSO Polonez 2000
Naprawdę lubię to auto. Są jeszcze jakieś inne osobówki z fabryczną, metalową, osłoną miski olejowej? Szkoda, że ich tak mało zostało.

70. Subaru BRAT
2+2 według Subaru. W lecie - siedzę z tyłu. W zimie - z przodu;)

71. Alfa Romeo 155TS ZAGATO
Co tu dużo mówić - po prostu kolejna udana Alfa i to w dodatku piekielnie szybka w DTM

72. Aston Martin V8 Vantage Le Mans
Brytyjska motoryzacja w najczystszej postaci. Silnik konstrukcji inż. Tadeusza Marka

73. Peugeot 306
73.1 - Peugeot 306 MAXI - chyba najfajniejszy z Kit-Carów.
73.2 - Peugeot 306 Cabrio - przepiękny projekt Pininfariny

74. Honda NSX
To co w Hondzie najlepsze - wysokoobrotowy, piekielnie mocny silnik i odpowiedni napęd - tylny. Do tego świetna sylwetka. Pogoniła niejedno Porsche i Ferrari

75. Kamaz Rally
Nie gniotsa nie łamiotsa. Pogromca Dakaru. I Radzieckiej zimy...

76. Gepard GP8 / Morgan 4/4
W Polsce też produkuje się super auta. Co prawda trochę mało ale za to jakich…

Za wzorzec służył w tym przypadku przepiękny Morgan 4/4
77. Alfa Romeo 159
Niestety Policja je też lubi. I będzie nimi kręcić krótkometrażowe filmy o tematyce motoryzacyjnej. Płatne na poczcie lub przelewem do 7 dni...

78. Peugeot 405
405 Mi16 - Verrry Hot Sedan. 405 T16 - zwycięzca Dakaru i gwiazda filmu „Climb Dance”

79. Skoda Favorit/Felicia
Co prawda dwa auta ale jedno pasmo sukcesów na rajdowych trasach. Objeżdżali nimi 2 litrowe Kit-Cary

80. VW Golf Rallye
Mam nadzieję, że ta wersja Golfa nie kojarzy się nikomu z młodzieńcem w czapeczce z daszkiem i Disco Polo dudniącym w bagażniku!!!

81. VW Transporter
Samba-Bus - boxer pod maską, 21 okien, deska surfingowa na dachu i Beach Boys’i w radiu. Aloha.

82. Volvo 850 T5
Kiedyś Volvo było Volvo. Kanciaste ale przepastne. A pod maską 2,3 litra z turbiną. Jak dla mnie idealny "tatuśwagen" lub... tourenwagen!!!

83. Peugeot 406 Coupe
Pininfarina chyba projekt jakiegoś Ferrari przez pomyłkę wysłała do Francji. 406-tce wyszło to na dobre.

84. Jaguar XJS V12
Następca E-Typa. Chylę czoła przed typkiem "E", ale XJS bardziej mi się po prostu podoba

85. GAZ 69 / Mercedes G
Gazik i Gelenda chyba nigdy się nie zestarzeją. I chyba nigdy ich nic nie zatrzyma. Nie mają nic wspólnego... i to jest w nich piękne:)

86. Ariel Atom
Wyposażenie dodatkowe - brak. Wyposażenie seryjne - brak. Nadwozie - brak.

87. Chevrolet Caprice
Yellow Cab. Police Car. Amerykański odpowiednik Dużego Fiata. Ciut większy i mocniejszy...

88. GMC Van
Ulubione auto B.A. Baracusa

89. Opel Ascona (i Manta) 400
Ostatni tylnonapędowy samochód, który zdobył tytuł Rajdowego Mistrza Świata

90. Mazda 323 GTR
Małe niepozorne autko, a ma napęd na 4 koła i turbo. Można zadziwić paru ziomków na drodze

91. Jeep Wagoneer
Pierwszy SUV. Najfajniejszy SUV. Tak dobry, że tłukli go prawie 30 lat:)

92. Chevrolet Bel Air
Gang Olsena takim jeździł. Rocznik '57 rewelacyjnie zaś nadaje się na Street Roda.

93. Ford Granada
Europejski odpowiednik amerykańskich krążowników szos. Kiedyś reprezentatywna limuzyna. Dziś pełnoprawny klasyk. Do tego dostępny w wersji coupe:)

94. Honda Integra Type-R
W zestawieniu musiała się znaleźć jakaś mała Honda. A Civic mi się po prostu trochę mniej podoba...

95. Jeep CJ7/Wrangler
Ma DNA Willys'a. I to mówi samo za siebie.

96. Peugeot 106 Rallye / Fiat 128 Rally
Mają w nazwie mój ulubiony sport. Więcej nie trzeba;)

97. Lada Niva
Zajedzie dalej w las niż Nissan Quashqszqułakaj czy jaki Mini Wieśniak.

98. Chevrolet El Camino
Jak auto z taką nazwą mogłoby się nie znaleźć na mojej liście??? Dopiero tu, bo wcześniej o nim po prostu zapomnialem...:/

99. Pontiac Firebird
"Ognisty ptok" - Burt Reynolds grał nim na nosie texańskiej policji;) A David Hasselhoff urządzał sobie z takim pogawędki. Marka przestała już niestety istnieć:(

100. Mazda 323F
Moje następne auto ;p
06.06.2011 - mały update: moje obecne auto:) Pozwolę sobie zauważyć, że od momentu wypuszczenia na rynek tego modelu (a było to kilkanaście lat temu...), chyba nie wymyślono nic lepszego. Rewelacyjne auto, świetny wygląd, super wyposażenie i jakość montażu, niska cena i mega tania eksploatacja. Czy można chcieć czegoś więcej???

101. Suzuki GSF 1200 Bandit
Top 100 cars & 1 motorbike. Jedyny powód, dla którego chcę zrobić prawo jazdy kategorii „A”

PS: ciekawe o jakich autach zapomniałem... Czas pokaże. W końcu zawsze można stworzyć "Another 100 cars";)

PS2: Zapraszam też do zapoznania się z listą najwspanialszych samochodów rajdowych i wyścigowych - LINK

(Zdjęcia przedstawionych tu samochodów pochodzą głównie z internetu. Niestety znakomitej większości z nich nie dane mi jeszcze było zobaczyć na żywo. Jeżeli którekolwiek narusza czyjeś prawa autorskie, proszę o informację. Niezwłocznie je usunę, albo opatrzę podpisem / These great pictures of great cars above, were found on internet. If you have found your picture and don't agree to be used on my blog, please inform me. I'll remove it if you want or (preferably) put your signature under it)